kwie.17

Kosmetyki Bell- RECENZJA zbiorcza

dodano: 17 kwietnia 2014 przez hairmania


Dzisiejszy wpis co prawda ma niewiele wspólnego z włosami...ale zapraszam :) O ile wpisy z recenzjami kosmetyków pielęgnacyjnych pojawiają się po dłuższym czasie stosowania ( zwykle 2-3 miesiące ) to myślę, że kolorówka to coś, co można szybko i bezboleśnie ocenić. Właśnie taka będzie dzisiejsza notka.

Kubek z białą, zbożową kawą w rękę i do dzieła.

Bell, HYPOAllergenic, Mascara (Hypoalergiczny tusz do rzęs)

Na pierwszy ogień mój mały hit. Jest nim oczywiście hypoalergeniczny tusz :) Naprawdę muszę go pochwalić. Ma ładny, konkretny kolor. Nie drażni moich oczu ( co jest bardzo ważne). Podczas aplikacji nie muszę usuwać nadmiaru tuszu z szczoteczki, by moje rzęsy się nie skleiły. Lekko podkręca, ładnie rozdziela. Nie osypuje się. Wystarczy jedna, delikatna warstwa, by rzęsy były ładnie podkreślone. Oczywiście można to stopniować, dokładając kolejne warstwy :) Bardziej jestem przywyczajona do malowania kresek, czy to kredką czy eyelinerem, ale myślę, że jeszcze nie raz zdarzy mi się go użyć :)

link do KWC: KLIK

Kolejnym kosmetykiem, który się dobrze sprawdził jest krem CC. Nie porównam Wam tutaj tego kremu do innych produktów, bo niestety nie jestem w temacie :) Ostatni podkład zużyłam około 5 lat temu i nie czułam potrzeby, by kupować coś nowego. Jednak po wygraniu konkursu i odebraniu swojej nagrody stwierdziłam, że mogę zgrzeszyć i spróbować :) Oceniam odcień 02- beige. Kolor trafiony tak dobrze, jakby był stworzony dla mnie :) A może był? No dobra, konkrety. Krem ma lekką, jednak zwartą konsystencję. Bardzo nie podoba mi się to, że po zamknięciu zawartość wylewa się do nakrętki. Dziubek powinien dotykać samego końca nakrętki, by to uniemożliwić. Nie lubię upaskudzonych opakowań...Jedna, cienka warstwa nadaje lekkiej, satynowej i opalizującej poświaty. Po dodaniu jeszcze odrobiny kremu uzyskujemy ładnie wyrównany koloryt. Twarz jest promienna, rozjaśniona, muśnięta słońcem i ogólnie radosna ;) Niestety nie zakryje blizny ani samego trądziku. W moim przypadku cienie pod oczami i blizny po kilku niespodziankach pozostały wciąż widoczne, mniej lub bardziej. Mam cerę mieszaną więc mój nos ma skłonności do świecenia. Konieczne było nałożenie pudru :) Jednak jestem do tego przyzwyczajona i ani trochę zaskoczona. Wieczorem twarz wciąż wygląda dobrze i promiennie. Skóra jest gładka, krem szybko się wchłania pozostawiając delikatną w dotyku satynową otoczkę.

link do KWC: KLIK 

Błyszczyk glam WEAR by Bell numerek 033. Ależ byłam zaskoczona, gdy nałożyłam go na usta :) Jestem przyzwyczajona do niskiej pigmentacji kosmetyków do ust, a tu proszę. Ładny, wyraźny i mocny kolor. Oczywiście można go stopniować. Pierwsza warstwa jest wyraźna i dla mnie w sam raz. Druga jest już widoczna nawet ze sporej odległości. Błyszczyk ma lekką, kremową formułę. Wiadomo, jest lepki ale nie czuć tego efektu kleju, jak w niektórych przypadkach. Trzeba niestety uważać, by nie wyjechać za linię ust. Nie radziłabym również, by nakładać go na przesuszone usta, bo może spotęgować ten efekt, gdy już z ust zniknie, co staje się już po zjedzeniu kanapki czy wypiciu kawy lub herbaty. Fajny, jeśli lubicie róż, pasuje do Was i nie macie nic przeciwko częstym poprawkom :)

link do KWC: KLIK 

Niestety najgorzej sprawdził się lakier z najnowszej kolekcji Bell Glam WEAR Pastel Dream numer 606. Jest to typowy, pastelowy odcień. Łososiowy, piękny. Ma kremową formułę. Niestety mimo to ciężko rozprowadza się go po płytce. Mógłby być rzadszy lub bardziej żelowy, wtedy byłoby prościej. W efekcie pierwsza warstwa straszy prześwitami i o ile nie postaramy się, by było ich mniej to druga może ich wcale nie pokryć. Może nie często maluję paznokcie, ale ten lakier kilkukrotnie zmywałam zanim wszystko wyszło w miarę OK. Schnie dosyć szybko, płytka jest nabłyszczona i bez odprysnięć i tym podobnych przeżywa na paznokciach około 4 dni. 

link : KLIK

Cień hypoalergeniczny ( numerek 50- delikatny fiolet) sprawdza się w zależności od nas zych oczekiwań. Dla osób lubiących delikatne, subtelne odcienie będzie jak znalazł. Niestety nie uda nam się wyczarować nim mocnego, wyraźnie zaakcentowanego oczka. Jest słabo napigmentowany, aczkolwiek bardzo ładnie się rozprowadza i nie znika zbyt szybko.

kilka informacji: KLIK 

To by było na tyle :) Szykujcie się na kolejne kosmetyczne nowości :)

Pozdrawiam!




Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
calineczkasc 18 kwietnia 2014 calineczkasc napisała:

Czy ten kremik CC nie uczula? Mam strasznie wrażliwą cerę i po większość zaraz od nałożenia wyskakują mi plamy :(


zgłoś
hairmania 18 kwietnia 2014 hairmania napisała:

Moja skóra również jest wybredna i na większość kosmetyków reaguje uczueleniem. W przypadku tego kremu nic takiego się nie stało :) Próbowałaś podkładów mineralnych Anabelle?


Pokaż pozostałe komentarze 3 ›
zgłoś
jagoda91 22 kwietnia 2014 jagoda91 napisała:

mi bardzo służą podkłady z bell:):) Są w przystępnych cenach i dają zadowalający efekt:):):)


zgłoś
hairmania 24 kwietnia 2014 hairmania napisała:

I to jest najważniejsze :)