Przyznam szczerze, ze lubię owoce i kwiatowe zapachy, ale te słodkie wolę w formie ciast i słodkości niż kosmetyków. Rzadko kiedy wybieram kosmetyki do ciała o wyraźnych, jadalnych zapachach. Po pewnym czasie mnie męczą i używam sporo mazideł więc nie chcę, by to wszystko się ze sobą kłóciło.

 

Maseczka mleczno- miodowa ze Scandica jest taki właśnie jadalno pachnącym kosmetykiem :) co w niej czuć? otóż nie mleko ani miód, a cuudowne kakao.)Naprawdę mi się podoba :) Czy jest w niej coś urzekającego oprócz zapachu?

 

Otóż powiem Wam, że nie za bardzo... baardzo czesto puszy mi włosy, powoduje że wyglądają na przesuszone. Ogólnie mam wrazenie, że miód nie jest dla mnie, w kategorii włosów oczywiście. A szkoda! zapowiadało się naprawde ciekawie. Na opakowaniu i w Inernetach doczytacie się, że służy do zakwaszania farbowanych włosów. Jesli na moje niefarbowane nie podziałało, to nie wiem...Choć prawda jest taka, ze każde moga zareagowac inaczej i może dlatego moje zareagowały źle, bo nie są farbowane?

 

No nie wiem, nie będe filozofować, na mnie działa niekoniecznie dobrze, ale jako, że jestem oszczędna i nie lubię wyrzucać kosmetyków zużyję ją do końca, może wypróbuję z naftą kosmetyczną? powinna pomóc. Taką mam przynajmniej nadzieję!

 

Jej bananowa siostra była lepsza, choć czasem też potrafiła mi załatwić włosy...Nie wiem, może maseczki Scandica nie są dla mnie?

   

 


photo
SCANDIC LINE: MASKA MLEKO MIÓD Zdjęcie pochodzi z notki Scandic line, profis fryzopol maska mleko i miód RECENZJA


Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy